
Chciałabyś w końcu zmienić coś w swoim życiu, ale nie wiesz jak się za to zabrać? Przeniosę się na chwilę do mojej historii. Cofnę się o jakieś 15 lat wstecz, aby opowiedzieć Ci o moich wnioskach i o tym, bez czego dzisiaj nie wyobrażam sobie sukcesu.
Pamiętam jak jakieś 15, może 16 lat temu, czułam, że ja chcę w życiu czegoś więcej niż mam. Pamiętam jak patrzyłam na ludzi, którzy chodzą do pracy, której nie lubią tylko po to, żeby ją „odbębnić” i zarobić na przeżycie i jak bardzo czułam, że ja tak nie chcę…
Szukałam swoich sposobów na to, by stworzyć sobie takie miejsce pracy, w którym będzie trzymało mnie coś więcej, niż tylko perspektywa średniej krajowej. Chciałam pracować z misją, chciałam się spełniać, rozwijać. Po prostu czułam, że mam potencjał, ale jeszcze wtedy nie wiedziałam jak go wykorzystać.
Pełna entuzjazmu chwaliłam się bliskim swoimi pomysłami z nadzieją na to, że ktoś mnie pokieruje i podpowie co dalej zrobić, jaki krok postawić, aby możliwym było, spełnienie moich marzeń. Chciałam wtedy usłyszeć od kogoś – Działaj dziewczyno! Próbuj, najwyżej Ci nie wyjdzie i spróbujesz ponownie. Naiwnie dzieliłam się swoimi obawami tylko po to, żeby usłyszeć, że to, czego się boję wcale nie jest takie straszne. Jedyną osobą, która zawsze wierzyła w moje pomysły, była moja mama. Nigdy mnie nie hamowała, tylko mówiła „ja się na tym nie znam i nie wiem jak Ci pomóc, ale zawsze będę trzymała za Ciebie kciuki”.
Inni nie mówili nic, albo mówili słowa, których usłyszeć nie chciałam
– Kombinujesz jak koń pod górę
– Zepsujesz coś i ludzie będą gadali o Tobie
– Po co Ci to? Nie możesz żyć jak normalni ludzie?
– Na tym trzeba się znać! To nie dla Ciebie
– Czy Ty zawsze musisz mieć, co chcesz?
Dziś już rozumiem, że ludzie, którzy rzucają w nas takimi słowami, nie robią tego po to, aby podciąć nam skrzydła, byśmy przypadkiem nie polecieli wyżej niż oni. Dziś wiem, że człowiek patrzy na innych z perspektywy własnych obaw i ograniczeń. Wtedy czułam się niesamowicie samotnie, bo nie było w moim otoczeniu nikogo, z kim mogłabym pogadać o tym, o czym pogadać potrzebowałam. Nie było nikogo, kto dałby mi wiedzę, czy chociaż dobrą radę i dmuchnąłby mi w skrzydła, bym mogła szybciej polecieć do góry.
W konsekwencji przestałam mówić o swoich planach innym. Sama byłam pełna obaw i wątpliwości i potrzebowałam swoją energię spożytkować na walkę z moimi lękami i obawami, a nie na odpieraniu obaw innych ludzi.
Długo trzymałam się maksymy: „Działaj po cichu, niech efekty zrobią hałas”. Efekty robiły hałas, ale ja czułam się coraz bardziej wypalona i zmęczona.
Motywowałam innych ludzi, pomagałam, popełniałam mnóstwo błędów, wyciągałam wnioski, poprawiałam je i czułam, że brakuje mi już sił na to, by dalej brnąć do przodu. Miałam wrażenie, jakbym pełna potencjału stała w betonowych butach, które nie pozwalają oderwać się od ziemi.
Odkąd pamiętam, mam takie jedno życiowe przekonanie, które bardzo pomaga mi w tym, aby nigdy się nie poddawać – wierzę, że jeśli jest ktoś, kto ma to, czego ja pragnę tzn. że to jest możliwe do osiągnięcia, tylko muszę się dowiedzieć jak to zrobić.
Zaczęłam więc obserwować ludzi, którzy odnoszą sukcesy i prosiłam ich o rady. Na początku nieufnie, bo wydawało mi się, że nikt nie będzie chciał się ze mną dzielić swoim przepisem na sukces. Byłam przekonana, że to tajemna wiedza, którą każdy strzeże jak największego skarbu na ziemi. Dziś już z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ludzie sukcesu z przyjemnością dzielą się wiedzą i czerpią satysfakcję z tego, kiedy innym rosną skrzydła, więc jeśli i Ty masz takie przekonania, jakie ja miałam kiedyś, to musisz wiedzieć, że są bzdurne. Zaczęłam więc otaczać się ludźmi, którzy mają to, czego mi brakowało i zauważyłam jak dużo energii daje zwykła rozmowa z kimś, kto patrzy na świat podobnie jak ja i nawet jeśli nie da konkretnej rady to przynajmniej nie hamuje moich zapędów. To wtedy zrozumiałam, że otoczenie ma znaczenie. Wtedy zrozumiałam, że człowiek jest jak akumulator w samochodzie – aby napędzić innych, sam musi regularnie dbać o swoje ładowanie.
Z pustego i Salomon nie naleje, dlatego tak ważne jest dziś w moim życiu to, aby otaczać się ludźmi, którzy mnie motywują i inspirują, i dodają mi siły do odważnego działania. Dziś sama wspieram kobiety w budowaniu pewności siebie i odważnym realizowaniu swoich celów. Postanowiłam pójść krok dalej i stworzyć miejsce, które wypełni kobieca energia i w którym będzie możliwe nawiązywanie nowych, owocnych kontaktów, z ludźmi, którzy potrafią drugiemu człowiekowi dmuchnąć w skrzydła, by łatwiej wznosił się do góry.
Tak właśnie powstał pomysł, by stworzyć Cykl kobiecych spotkań rozwojowych. To mają być takie spotkania, które łączą w sobie szkolenia, warsztaty oraz networking, byś mogła nawiązać ciekawe znajomości i poznać ludzi podobnych do Ciebie. Takie, po którym wyjdziesz uśmiechnięta i naładowana pozytywną energią i wiarą w siebie.
Spotkania, które mają na celu rozwinąć Twoją kobiecość i pewność siebie
Pierwsze szkolenie z cyklu DNA atrakcyjności i pewności siebie odbyło si w Tychach 25 marca, a kolejne jest odbędzie się 29 kwietnia w Katowicach
Tematem szkolenia będzie: Pewność siebie jako klucz do sukcesu w relacjach damsko – męskich.
Więcej na temat spotkań przeczytasz klikając tutaj
Wiem, jak trudno jest współczesnej kobiecie wygospodarować trochę wolnego czasu dla siebie, dlatego zdecydowałam, że szkolenie będą odbywały się co dwa miesiące, w piątek wieczorem od 18:00 – 22:00 i połączymy je z kieliszkiem wina i odrobiną dobrej zabawy na koniec. To ma być nasz czas. Tylko dla siebie i swoich potrzeb. Pigułka wiedzy, odprężenia i dobrej zabawy.
Mam nadzieję, że zechcesz do mnie dołączyć i że wspólnie stworzymy wyjątkową społeczność.
PS: Jeśli chcesz, abym takie spotkanie zorganizowała bliżej Ciebie, napisz mi proszę propozycję miejsca, w którym powinnam stworzyć takie warsztaty. Moim celem jest wspierać kobiety bez względu na to, gdzie mieszkają dlatego, pracuję nad tym, aby takie spotkania organizować w wielu miastach.
Kliknij tutaj, by przeczytać więcej o Kobiecych spotkaniach rozwojowych i zająć swoje miejsce.




